Wieczorne zapiski

<span …

Po pierwsze to blox coś zrobił z edytorem i mam dostępne tylko te jakieś tam zaawansowane, a starego nie ma. Jest jakiś prosty „nic nie mający” a co zrobię jak w trakcie pisania przypomni mi się, że chciałabym coś pokazać ? Hę? 
Nie cierpię zmian. I nie cierpię wychodzić na czepialską. No ale się czepiam.
Z oknami wyszłam na czepialską, roszczeniową pieniaczkę. Bo administracja problemu nie widziała. Krople ? To mogły być stare. Że się jeszcze kleją…No, troszeczkę grubo tej farby, ale inaczej to by ta niebieska wychodziła. Podłoga ? Oj tam..dywaniek dobra rzecz, podłoga się tak nie ściera…
O łazience już mi się nie chciało gadać. 
Nigdy więcej!  powiedziałam potem mężowi. Nigdy więcej, jak coś ci się nie podoba to sam sobie reklamuj.
Kilka dni potem telefon z administracji. Że u nich urlopy. I nie ma kto tej podłogi, a ja mówiłam, że mój mąż umie i mógłby. To oni by materiał dali, i jak chce to niech zrobi.
Zrobi, zrobi, niech no tylko wydobrzeje po zabiegu. Niby pierdoła to była, w dodatku laparoskopowo, ale jednak gmeranie pod skórą tak ulgowo nie przechodzi. Leży, kuruje się, a ja dziękuję Bogu, żeśmy jednak ten zabieg przenieśli, bo pierwotnie miał być w czasie pobytu Krakowiaków. A chorowanie z gośćmi w domu nie jest zbyt komfortowe.
I tak spędzamy urlop zamiast latać  po plaży z Zozolem. Pogoda jest jednak nie bardzo plażowa. Przez cztery lata przyzwyczaiłam się, że co dzień jest inaczej, ale w tym roku to już przesada. Co dzień ? Co godzina jest inaczej! Noce zimne, bo zaledwie 9-11 stopni. Ranki chłodne, południa takie sobie, popołudnia upalne jak wyjdzie słońce z zimnym wiatrem jak się schowa za chmury. A chmur dostatek bo w nocy pada.
Dziwaczne lato.
Kultywuję znajomość z Litwinką. Zobaczymy co z tego wyniknie. Jakaś bliższa znajomość? Czy nienawistne sąsiedztwo zmuszające do zmiany miejsca zamieszkania? Bo i tak przecież bywa. 

W głowie pustka. Nic się nie roi, nic się nie pisze. Zawsze miałam głowę pełną słów i zdań, ale chyba już je wypisałam. Wszystkie co do jednego. Szukam w głowie i nie mogę znaleźć. Wywiał wiatr ? A może brak ludzi, którzy inspirują? 
Zamykam się w wygodnym, światku. W dzień lekturka, wieczorem film.
W moim sercu cisza trwa…jak śpiewa Wilk. 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s