Piłka nożna po polsku

Podłoga w dużym pokoju …

Podłoga w dużym pokoju wysycha po zabiegach upiększających a graty mieszkają w mojej malutkiej, przytulnej sypialni. Ze szczególnym uwzględnieniem telewizora o wadze i gabarytach mamuta. No ale Euro wystartowało, jak tu nie oglądać ?
Oglądałam rozpoczęcie jednym okiem jednocześnie odpowiadając na pytania ankietowe od jobcoacha. Na mecz też zerkałam jednym okiem aż do czerwonej kartki naszego bramkarza. Potem już wzroku nie mogłam oderwać. Jak Tytoń złapał piłkę wrzeszczałam razem z moimi chłopakami.
Kiedyś lubiłam futbol. Ojciec mnie nauczył. Znałam nawet reguły, wiedziałam kiedy aut, kiedy spalony. Ojciec uwielbiał piłkę nożną i siatkówkę. Sam grał i był bardzo dobrym siatkarzem. Nasza małomiasteczkowa drużyna grająca pod szyldem fabryki maszyn rolniczych jeździła po okolicznych pipidówkach i wygrywała. Ojciec na te mecze jeździł jako kibic, czasem zabierał którąś z nas. Baśkę częściej, bo była starsza, bo chyba bardziej ją lubił, bo ilekroć ją zabrał wracali z wygraną, więc była kimś na kształt maskotki drużyny. A jak był ważny mecz w telewizji (a wcześniej tylko w radio*) Polska-ktoś tam, to sadzał nas obie na wersalce po swoich obu stronach i tłumaczył o co chodzi. Lata siedemdziesiąte jak wiadomo były szczodre dla polskich piłkarzy. Górski jako trener plus Lubański, Gadocha i Deyna. To był team! A potem doszli Tomaszewski i Lato. 
Jeszcze byłam mała, jeszcze nic nie wiedziałam o geografii świata, nie wiedziałam za dobrze jak nazywają się okoliczne wsie i miasteczka, ale doskonale wiedziałam co to Wembley. 
I ten komentator – Jan Ciszewski, jak on komentował! Jego emocje udzielały się słuchaczom, bo przecież na początku lat siedemdziesiątych telewizory nie były jeszcze takie powszechne i często relację z meczu śledziło się w radio, a nie w telewizji, a Ciszewski opowiadał co się dzieje, przekazywał i fakty i emocje. Piłka nożna to był najtańszy sport. Nic do tego nie było potrzebne. Jakakolwiek piłka, trampki i kawałek w miarę równego gruntu. Na moim podwórku, za śmietnikiem, pomiędzy blokami był plac zabaw. Karuzela i huśtawki upchnięte były w jednym rogu, na murze śmietnika farbą ktoś namalował linie bramki. Na drugim końcu bramkę robiło się doraźnie z czegokolwiek – najczęściej z koszulek graczy, albo cegieł z Muru*. Od wczesnej wiosny po późną jesień, w każde popołudnie słychać było charakterystyczny, z niczym nie mylony, odgłos kopanej piłki. Nasza miasteczkowa reprezentacja trenowała i rozgrywała mecze na tzw. Saharze, czyli starym boisku pod lasem. Nic tam nie było- ani murawy, ani ławek, ani lóż, ani daszka chroniącego przed deszczem. Kawałek wyrównanej, piaszczystej, suchej gleby. Kurz i słońce palące z góry – stąd Sahara.
Pod koniec lat siedemdziesiątych, chyba w1978, odwiedził mojego ojca przyjaciel z lat dziecinnych, Rajmund, mieszkaniec zachodnich Niemiec. Na okazjonalnej wódeczce panowie spotkali się w dzień meczu Polska-RFN. Rajmund śledząc mecz stwierdził :
– I po co nam te głupie wojny były? Nie lepiej tak ? Piłkę pokopać i tak rozwiązać konflikty?
A po chwili dodał 
– Wiesz, że im jestem starszy tym bardziej tęsknię do Polski ? Ja już nawet myślę po polsku. 
Był jednym z "wypędzonych"
Rozstali się z obietnicą kolejnego spotkania tak szybko jak się da. Ale los zdecydował inaczej – już nigdy się nie zobaczyli. Fabryka wybudowała prawdziwy stadion za cmentarzem i jakoś w tym samym czasie miejscowa drużyna zaczęła podupadać. Ojciec zmarł w 1980, w sierpniu wybuchła Solidarność, a Rajny (tak nazywał go ojciec) jeszcze przez kilka lat wysyłał nam paczki.
Ale mecze nadal śledziłyśmy. Obie, razem, ściskając się za ręce. Kochałyśmy Jasia Tomaszewskiego i Grzesia Lato.
A potem przyszła dorosłość. Baśka wyjechała na swoją wieś i już nie było z kim tych meczy oglądać. A zaraz potem już nie za bardzo było co.
Patrząc na wczorajsze rozpoczęcie przypomniałam sobie, że tata marzył by Polska była organizatorem Mistrzostw Świata. 
Wczoraj pewnie usiedli razem, mój ojciec z moją siostrą Baśką i jak kiedyś oglądali mecz. A dziś Baśka skończyłaby 49 lat. 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s