O fryzurze, nietolerancji i sadzeniu kwiatków

– O. Kto ci TO zrobił ? …

– O. Kto ci TO zrobił ? – Yankie miał autentyczne współczucie w głosie. I zgrozę.
– Nie pytaj. Powiem ci tylko, że drogo mnie to kosztowało.
Nawet nie skwitował tego jakoś ironicznie czym rozwiał moje nadzieje, że może nie jest tak źle. 
Trafiłam jakiś czas temu na niezłego fryzjera Irakijczyka z trądzikiem. Nie oszukujmy się – od czasu Ulissesa z Bagdadu nie jestem już taką rasistką jak kiedyś, ale trądzik mnie nieco zniechęcał. Więc postanowiłam wypróbować inny salon. 
Taak…nietolerancja jest grzechem, a Bozia każe na bieżąco. 

Koszt strzyżenia prawie dwukrotny jak u Irakijczyka.
Efekt…
Jakby to opisać…? Może prościej pokazać. 

Tyle, że nad uchem mam wycięte. No i kolor "sól i pieprz" podobno piękny.
Jak dojdzie poranna opuchlizna "od-zatokowa" to będę wyglądała jak kotek w chlebowej czapeczce. 
Nie dam się złamać. Nie będę błagać o powrót zimna bym znów mogła nosić czapkę. 
Miałam iść już dziś do szkoły, ale nie mogłam zasnąć, a potem nie mogłam wstać. I sama sobie tłumaczę, że to naprawdę wcale nie z powodu chęci ukrycia fryzury.
Wiosenna aura nie odpuszcza, więc sprzątam dziś balkon. I sieję kwiatki. 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s