Na kursie

Od dwoch, trzech …

Od dwoch, trzech tygodni robie kurs ksiegowosci.
Zadania sa proste. Koszty po stronie debet, sprzadaz po kredyt. Bilans. Nawet deklaracja podatkowa.
Ale nie wiem co robic, gdy sa zaokraglenia do pelnych kwot. Gdy import z Norwegii. Fakture z cla potrzaktowalam jak zwykly zakup bo nie wiedzialam, ze tull to clo.
Ten kurs uswiadamia mi co umiem, co wiem.
Ale jeszcze bardziej uswiadamia mi jak wiele nie wiem. Rzeczy, ktore wie kazdy, ja nie wiem. Wlasnie takich, jak to clo.

Patrze na pozostalych 14 uczestnikow. W wiekszosci szwedzkie dziewczyny, w przedziale 30-40 lat. Szwedzki jest ich ojczystym jezykiem. Angielski jest prawie drugim jezykiem. Znaja rynek, niepisane zasady i zwyczaje. Znaja chocby z nazwy programy funkcjonujace na rynku. Maja  samochody i prawa jazdy. Sa szczuple, mlode, wesole.
Jaka mam szanse w rywalizacji z nimi o prace? W czym je wyprzedzam? W polskim. Jedynie.
Jesli nie trafie na firme wspolpracujaca z Polska, z Polakami to szans na prace nie mam zadnych.

Czarno, cholera.
Entuzjazm lezy na pysku i nie zamierza wstac.
Czy to juz pora na niebieskie tableteczki ?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s