Tradycji stało się zadość

U mnie na święta nie ma …

U mnie na święta nie ma uszek, grzybowej i kutii. Są pierogi z grzybami i kapustą i barszcz czerwony do popicia. W Polsce robiłam jeszcze mak z kluskami na słodko.Nikt go nie jadał poza mną, ale robiłam bo mak na wigilijnym stole to gwarancja pieniędzy w nadchodzącym roku. Była ryba "po grecku" i ryba smażona. W zamierzchłych czasach bywał nawet karp.
Teraz, wraz z wiekiem oraz zmianą  kraju zamieszkania potrawy na Wigilijnym stole przechodzą ewolucje. Nie ma maku. Mak w Szwecji jest, jak przyprawa, sprzedawany w torebeczkach po kilka -kilkanaście gramów. Nie będę się zabijała o mak, nie będę wozić z Polski, nie będę prosić znajomych, którzy sobie potrafią nawieźć tonę chleba i tonę mąki, co wg mnie głupotą jest. Nie zabiegam o ten mak skoro i tak nikt za nim nie tęskni.
Karpiową tradycję dzięki Bogu (oraz mojej mamie) mamy z głowy.
W tym roku na stole nie było dwunastu potraw. Pierogi, barszcz, tradycyjna sałatka…i już. A nie – mąż kupił śledzie w słoikach i zrobił rybę "po grecku" czego naturalnie nikt poza nim nie tknął.

Magia się nie spełniła. Nie zrobiło się radośniej. Nie spadło napięcie, nie odeszły obawa z żalem a puste miejsce przy stole tym razem nie przywodziło na myśl zbłąkanego tylko tych co nieobecni. Wigilia sprowadziła się do czystej konsumpcji. Tylko choinka była jak trzeba. Żywa, pachnąca, lśniąca.
Poganiałam noc w nocy. No, idź już sobie, idźże szybciej!

Dzień zrobił się jasny. Ale chyba i wietrzny. Ale może jednak spacer by nie zaszkodził.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s