Krok za krokiem…

Mam szafki. I nowe …

Mam szafki. I nowe drzwiczki. Piękne są.
A dziś rano przyszedł elektryk i popsuł cały efekt – zamontował mi na suficie dwie lampy jarzeniowe. Brrrr. Nie cierpię jarzeniówek. Tak wiem – są energooszczędne. Ale wszystko w ich świetle wygląda potwornie. Jedzenie też.
Postawię sobie lampkę na oknie, mam światła w wentylatorze i pod szafkami – też jarzeniowe, ale jakoś inny efekt dają.

Kuchnia czeka na ostatnie skrawki tapet. Zasłonki świąteczne już wiszą.
Idą święta. Idą coraz szybciej.
W piątek jedziemy po choinkę – niedaleko, koło nas jest Polak, który ma plantację. Zadzwoniłam, już nie wycina, ale proszę bardzo – możemy sobie wybrać "na polu" i on wytnie. No bo Szwecja, Szwecją, kryzys kryzysem, ekologia ekologią, ale drzewko bożonarodzeniowe musi być świeże.

I tylko smutno, i strasznie pusto, bo Zozol z tatą w Polsce u drugiej babci.

I wiele niepokoju. Ale z siostrą lepiej. 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s