Do przeczytania

Nieszczęścia nie chodzą …

Nieszczęścia nie chodzą parami. One chodzą stadami. Mam kolejny zgryz. To już razem cztery poważne problemy, którym muszę stawić czoła.
Czarna seria.
Jutro jadę do Polski. Stawię czoła większości z nich.

Na wszelki wypadek nie biorę komputera i zastanawiam się nad starym, poczciwym Canonkiem. 

Wracam za tydzień.

Boję się i w związku z tym powtarzam sobie jak mantrę: jestem silna, siłą, która każe wciąż podnosić się z kolan, mam krąg dobrych ludzi wkoło siebie, co nas nie zabije to nas wzmocni.
Ale i tak się boję.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s