Złamane serce me na sznurku dynda…

Przyjechali. Ośmiu …

Przyjechali. Ośmiu chłopaków a każdy ładniejszy od drugiego. Wszyscy wysocy jak sosny w lesie. Wiadomo – siatkarze. Wszyscy uprzejmi, wręcz szarmanccy. Wiadomo – Polacy.
A jeden szczególnie ładny. I miły. I zabawny. Zagadywał mnie, starszą bądź co bądź panią,  z wyraźnym zainteresowaniem.  I ten  błysk porozumienia w oku…”O, jeszcze nie jest tak źle ze mną, skoro…”cieszyłam się. Sympatia nie zależy od różnicy wieku, tłumaczyłam sobie głęboko zafascynowana zjawiskiem. Potrafił rozśmieszyć mnie do łez w jednej chwili naśladując Michela z Gilmorek.
– A niedobra, jak mogłaś ? – machał ręka jak „rączką”.
I te dygnięcia do aparatu. Reszta po męsku udawała, że obiektyw ich nie obchodzi, a ten jeden nie, ot, szczery otwarty chłopak.
A potem doleciały moich uszu dziwne żarciki rzucane półgębkiem. Przesłuchana córka wytrzeszczyła oczy.
– No co ty ? Przecież od razu widać że gej. Ale fajny jest, co ? Widziałaś jak na ciebie rączką machał „ty niedobra” ?
– Eeee, ja myślałam, że się wygłupia – chyba zrobiłam podkówkę
– Nie, on tak naprawdę. Faaajny jest…

Siedzę w kącie i leczę złamane serce.
Tyle dobra…i tak się zmarnuje.

A turniej wygraliśmy. Znaczy Polacy wygrali.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s