Donosiciel

Właściwie to jest czym …

Właściwie to jest czym się pochwalić, ale nie mam jeszcze odwagi, żeby nie zapeszyć. Z drugiej strony rozpiera mnie.
No to może tak.
POSynek grając w Szwecji w siatkówkę wygrywa dla siebie szansę na polepszenie życia. Jako, że przesądna jestem, to jeszcze nie mam odwagi się cieszyć, żeby nie zapeszyć, choć on twierdzi, że już można. Ale tak czy siak – trzymanie kciuków jest wskazane, bo jeszcze żaden papier podpisany nie został.

Dopadła mnie zaraza. Pół tygodnia łaziło po mnie, w nocy suchym kaszlem drapało w gardle, w dzień paliło ogniem w przełyku. Na amen położyło mnie w środę wieczorem. Zgodnie z zaleceniami szwedzkiej służby zdrowia położyłam się łóżka, dużo piłam i łykałam paracetamol. Idzie ku lepszemu, tylko sypiam na siedząco. Choroba chorobą, ale dziś ostatni weekend sierpnia. Jest ciepło, wygląda, że nie ma padać. Nie wiem czy mi się termometr nie popsuł ale od 3 rano wciąż pokazuje 20 stopni. Muszę gdzieś się ruszyć. Gdzieś dalej, gdzieś w nieznane. Kto wie- może to ostatni taki weekend w tym roku ? Kusi mnie Åmal i Dalslandia, którą zaledwie liznęliśmy wiosną. Ale kusi też przeciwległy rejon, Joköping i Vetter, drugie z ogromnych szwedzkich jezior. "Tak żywina pośród jadła z głodu padła".
Tak, tak. Wiem. Pranie już wyszło z kosza, rozlazło po całej łazience i zaczyna podbijać przedpokój. Gary w zlewie patrzą na to i zbierają s na odwagę by dać odpór szmatom, powoli rozciągając swe wpływy na kuchnię i przyległe jej rejony.
Ale ja mam dziś urodziny! Czy z tej okazji wolno mi olać wszystko i być stuprocentową egoistką ? Bo na co dzień jestem egoistką tylko w osiemdziesięciu procentach.
Kawa jest błeeee…
Zozol pogaduje. Jak ja się stęskniłam za nią przez te dwa dni! Kocio jak dziecko – pcha się na kolana, nos wkłada do leżącej na stole, szleszczącej jak cholera paczki chrupków (nadmieniam, że pan mąż śpi tuż obok kanapy), wyje i rozdzierająco mruczy.
O urodzinach chciałam zapomnieć z całej siły, ale facebook mi przypomniał. I nie tylko mi. Kablarz i donosiciel.  Już dawno bym zrobiła z nim porządek, ale Ela się tam wyniosła. I Steven czasem się tam pokazuje i Mark…
Åmal czy Jonköping ? Åmal ? Jonköping ? Åmal…Nie, Jonköping. A może jednak…
Miłego weekendu życzy niezdecydowana KasiaProwincjuszka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s