O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny…

Pada nieprzerwanie od …

Pada nieprzerwanie od kilku godzin. Woda ciurka, bębni, pluszcze, chlapie, siąpi, spływa. Świat się schował za srebrną mgiełkę. Na kałużach bąble a te kałuże ogromne i wszędzie. Ludzie przemykają pod parasolami, które niewiele dają. Co zapobiegliwsi mają kurtki, spodnie i gumaki.
No, dziś Zozol to sobie nie pospaceruje.
Ostatnie dni spędziłyśmy na chodzeniu. Był to jedyny sposób na zapewnienie odrobiny spokoju Kociowi i rozładowanie nadmiaru energii Małego Potwora. Bo słodki aniołek, jak mu Kocio zszedł z drogi i zaszył się w jakimś trudno dostępnym kącie, wtedy aniołek wymyślał inne zajęcie. Najlepiej takie które babcię o zawał serca przyprawiało. Na przykład włażenie na wszystko, na co się da wleźć albo otwieranie i zamykanie wszystkich możliwych drzwi ze szczególnym uwzględnieniem drzwi przeszkolonych (bo tak fajnie dzwonią jak się nimi trzaska).
Zatem chodziłyśmy. Przy wózku albo przy śmiesznym rowerku, który Zozol dostał na pierwsze urodziny. Rowerek wzbudza sensację – zielono-żółty, z pieskiem przy kierownicy, z koszyczkami i baldachimem przeciwsłonecznym – kiedy idziemy oglądają się za nami, zaczepiają, komentują. Zozol zresztą i bez rowerka generuje ludzkie zainteresowanie, bowiem każdemu mijanemu człowiekowi zagląda w oczy i złowiwszy spojrzenie uśmiecha się szeroko, szczerząc swoje osiem zębów. Rzadko, ale zdarza się, że tak prowokowany Duży Człowiek minie obojętnie, nie uśmiechnąwszy się nawet. Wtedy Zozol ogląda się, wykręcając szyję o 180 stopni i wydaje dźwięk
– Ooooo – pełen zdziwienia.
Po takich przełażonych dniach, wieczorami padałam na twarz. A Zozol w nocy śpi jak zając pod miedzą.
No ale koniec wreszcie babcio-wnuczkowego urlopu. Mama i tata wrócili z Anglii. Do Londynu wybrali się, a jakże. Nawet wylądowali w pobliżu zamieszek, zupełnie niechcąco. Natknęli się na płonący McDonalds, i widzieli kilka grupek szabrowników.
Na szczęście nic im się nie stało.
A dziś startuje szkoła.
Miałam przez wakacje powkuwać angielskie słówka i przygotować opis ulubionej epoki.
Nie-chce-mi-się-uczyć!

Zaległości blogowe nadrobiłam. A co u innych ?
Witajcie po przerwie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s