i znowu : wiedziałam!

Tak. Tego mi było …

Tak. Tego mi było trzeba: dnia z przyjaciółką. Spacerowania po ulubionych uliczkach. Wspólnego oglądania meczu ( dostaliśmy w dupę 3:0). ROZMOWY!. Spałam jak zabita. Tylko sen miałam straszny, o Zuzi, ale sny się spełniają na odwrót.
Szum zza otwartego okna nie daje spać, ale to nic.
Kawa jest taka jak powinna.
Domowniczki śpią. Koty obserwują mnie nieufnie. Alex jest bardziej skłonna do zawierania znajomości, ale Misia, z wyrazem pogardy na beżowym pyszczku, ignoruje moje próby podjęcia konwersacji. Co jakiś czas zagląda przez uchylone drzwi, obserwuje mnie z wyrazem niedowierzania. "Jeszcze tu jesteś ?" i wyraz pogardy się pogłębia.
I …ach! Jakie to niesamowite. Ktoś zrealizował moje marzenie. Jakie to dziwne, magiczne wręcz, zobaczyć to co się wymyśliło- urzeczywistnione. Ulubiony ZENek zyskał poważną konkurencję.
Ale o tym – w następnym odcinku, bo muszą być zdjęcia.

Jest cudnie, szkoda, że za chwile trzeba wracać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s