13 czerwca – przeprowadzka logistycznie

Nowy kontrakt mam w …

Nowy kontrakt mam w garści. Marcepanek go podpisze, a ja jutro odniosę i będziemy czekać na klucze.
Będzie inne mieszkanie. Większe. Ale czy lepsze? To się zobaczy. Będzie inaczej, będzie się coś działo.
Stresuję się, bo wygląda na to, że klucze możemy dostać nawet 1 lipca a stare zdać najpóźniej 1lipca.
Wynieść wszystko to się jeszcze da, ale jak posprzątać ? Mieszkanie musi być czyściutkie, wylizane w każdym kącie a jak to zrobić przy 5 dorosłych jednem niemowlęciu, które włazi wszędzie, choć przecież chodzić nie umie, oraz jednym kocie ?
Muszę to jakoś ogarnąć, chcąc nie chcąc.
Były pomysły- umówić się na przeprowadzkę później. O ile administrator się zgodzi. Jakbym zapłaciła dwa czynsze to by się pewnie zgodził. A ja tymczasem przez miesiąc z okładem odzwyczaiłabym się od spania.
O nie-nie-nie.
No i oczywiście już słyszę teksty niezadowolenia. Wanna? błe…A nie właśnie, że fajnie, że wanna, ale nie ma miejsca na wózek. I z parkingiem kłopot. I w ogóle, to sam nie wiem jakie to jest, bo nie widziałem: matka zdecydowała.
Matka dostała pełnomocnictwo i od męża i ochoczo zeń skorzystała, zapominając, że decydujący jest adresatem wszelkich utyskiwań.
Zatem egoistycznie uznałam, że skoro całe odium i tak ma spaść na mnie to niech będzie do końca tak, jak JA chcę.
A ja chcę przeprowadzki przed wyjazdem. Żeby urlop był urlopem, bez stresu, że coś tam.
A przy okazji znów nabawiłam się stresu.
Jak to jest, że załatwiam tyle różnych spraw i rozumiem wszystko, i jak tylko zaczynam mysleć: ok, już nie mam problemu z dogadaniem się, to trafiam człowieka, którego nijak zrozumieć nie umiem.Od czego to zależy ? Od tematu rozmowy ? Od doboru słów ? Czy od wymowy ?

W ciemnym, północnym pokoju, gdzie będą niebieskie dywany i niebieskie kanapy, powieszę zasłonki gdzie na białym tle żółte i szare czworokąty i czerwone maki. Na kanapach położę poduszki z dużą ilością żółtego i pomarańczowego. I uszyję sobie patchworkowy pled w żółcie, czerwienie, pomarańcze i jasne zielenie. I poustawiam moje koty.
A do kuchni, słonecznej kupię doniczkę na zioła i będę miała świeżą bazylię i coś tam jeszcze.
Z takimi myślami zasypiam…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s