Tak się zaczyna

Mammograf był bardzo …

Mammograf był bardzo głośny, warczał, rozprasowując mi ramię na naleśnik. Przygniatał mnie kamieniem cięższym od wyrzutów sumienia.
Operatorka nie patrzyła co robi. Wreszcie udało mi się krzyknąć.
…i wtedy się obudziłam. Chyba. Bo mammograf dalej warczał i prasował mi ramię. Otworzyłam oczy.
Na moim ramieniu rozwalał się Kocio i wymownie mruczał do ucha tym dyskretnym znakiem dając mi do zrozumienia, że miska jest pusta, on się wyspał i właściwie to mogłabyś wstać, kto to słyszał, żeby pół dnia przesypiać.
Za oknem znów świeciło słońce na niebieskim niebie.
Była godzina 7.30 a za otwartym oknem wydzierały się mewy.
Konające z głodu zwierzątko wsadziło mordkę do miski, prawie uniemożliwiając nałożenie karmy.
Kawa była gorąca i słodka, a w domu panowała cisza.
Konające z głodu zwierzątko, powąchało karmę, polizało, skubnęło dwa kąski i spojrzało mi w oczy. "Już to jadłem. Wczoraj. (z naciskiem na wczoraj)Daj inne. Najlepiej rybkę. Albo surowe mięsko".
Odwróciłam się pięcie nie łapiąc tych subtelnych aluzji. No, taka mało pojętna jestem.
Uruchomiłam komputer, uprzednio rozsiadłszy się wygodnie na łóżku, wpierw umieszczając pieczołowicie kawę na łóżkowym stoliczku, który kocham. Maleńki koteczek skromnie przycupnął w rogu, zajmując zaledwie połowę łóżka.
Zasnął. Śpi. I mruczy.
Przez zakurzoną szybę wpada słońce, a z otwartego okna sączy się świeży, wilgotny po nocnym deszczu, zapach powietrza.
Cisza i tylko mruczenie futrzaka pokazującego biały brzuszek.
Tak zaczyna się dzień.
Pierwszy dzień reszty mojego życia – prawda, że wiekopomne odkrycie ?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s