22 kwietnia

Ależ się ta wiosna …

Ależ się ta wiosna rozpanoszyła!
Kwitną magnolie w centrum miasta i forsycje pod blokiem, krokusy na trawnikach i przylaszczki w lesie. Jest zielono. Rano, zza otwartego okna napływa ptasi zgiełk. I słońce w oczy.
Jest ciepło, bardzo ciepło. Nosimy krótkie rękawki a Zuzia kapelusz w kwiatki.
W tym roku wiosna jest o dwa albo i trzy tygodnie wcześniej niż zwykle. To pewnie rekompensata za zimę, co zaczęła się już w październiku.
Święta idą. Zbuntowałam się – nie gotuję bóg wie czego. Robię pierogi, barszcz i sernik. A. I rybę "po grecku". Marcepanek piecze szynkę. Miśka kroi sałatkę. Przy lepieniu pierogów ma mi pomóc POSynek. Zoozol też nam będzie "pomagał" zapewne, bo jej ulubione zajęcie to kręcić się pod nogami tam, gdzie najwięcej się dzieje.
Zatem dziś kulinarnie.
Jutro malowanie jaj. I spacer po mieście z Zoozolem przebranym za czarownicę – będzie miała piegi, i rumieńce i chustkę. I święcenie jaj wieczorem w naszym kościółku.
A w niedzielę…
W niedzielę to ho, ho, ho…
Jedziemy na wycieczkę zaraz po śniadaniu. Całą rodziną i nie tylko. We dwa samochody. I będziemy patrzeć na wodę, dużo wody. Jeszcze więcej wody – bo jedziemy do Dalslandii, popatrzeć na dalslandzki akwedukt po którym pływają statki. I ta perspektywa sprawia, że tak mnie cieszą najbliższe dni.

Dzwoniłam do siostry. I dodzwoniłam się. Ucięłyśmy sobie pogawędkę nie tylko na tematy rodzinne.
A wczoraj zadzwoniła mama ze szpitala. To już postanowione – wraca na stare śmieci – czyli do Miasteczka. Jak to dobrze, że utrzymaliśmy mieszkanie.

Idzie lepsze ?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s