Plaster na rzeczywistość

Gdy życie przerasta, gdy…

Gdy życie przerasta, gdy rzeczywistość staje się nie do wytrzymania, gdy na piersi leży kamień…
…jedni piją, inni grają, jeszcze inni idą spać…
Ja zakładam słuchawki na uszy, biorę aparat, psa…nie, psa już przecież nie…Zatem biorę aparat, zakładam wygodne buty i idę tam, gdzie pod nogami jest piach zamiast bruku a nad głową korony drzew. Gdy myśli spłoszone głośną muzyką wreszcie ulecą ( a ulatują zawsze) wtedy zdejmuję słuchawki i słucham "jak bije olbrzymie, zielone serce przyrody".
Po dwóch godzinach włóczęgi, najlepiej po wąskich, wyboistych ścieżynach jestem zmęczona fizycznie i gotowa na powrót.  Znów mam siłę być Atlasem.
Tak było w niedzielę.
Odkryłam szlak, który być może będzie mi tu ratował zdrowie psychiczne. Nie jest idealnie – zbyt blisko jest ruchliwa droga- ale dość odludnie i dość pięknie.
Nie jest to wijąca się Łyna, Lidan jest prosty jak struna, ale odbija niebo.
Zdjęcia są tu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s