Pobudka 3:20 – Byle do rana

A jednak się poddałam. …

A jednak się poddałam. To dziwne jak czasem poddanie się oznacza, że się na powrót staje na placu boju.
3:20 znów mnie wyrwała ze snu. Myślę o tych wszystkich złych i smutnych rzeczach, które mi się ostatnio przytrafiają i zbieram siły by dotrwać do rana. Muszę przetrwać, wytrzymać jeszcze tylko trochę, na szczęście mam tę nadzieję. I Zuzię.
Anita z Johnem w słuchawkach. To dobra pora na pierwsze słuchanie płyty której nigdy wcześniej nie słuchałam. Lubię głos Anity. I bluesowy styl gitary Johna, w którym pobrzmiewają tony jeszcze z Helicopterów. Czy gra na gitarze jest jak odręczny podpis ? Ma swoje charakterystyczne brzmienie, tak trudne do ukrycia i do naśladowania.

Już 4. Może sen przyjdzie.
Może mnie odwiedzisz ?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s